Nie kaลผda rana sama siฤ goi. Niekiedy potrzeba odwagiโฆ i kogoล, kto nie odpuลci
Dziesiฤฤ dni po ลlubie Kinga dowiaduje siฤ, ลผe mฤ ลผ zdradza jฤ zโฆ jej wลasnฤ siostrฤ i bฤdฤ mieli dziecko. ลปeby nie oszaleฤ, rzuca siฤ w wir policyjnych ลledztw. Kiedy zbliลผa siฤ termin porodu, wyjeลผdลผa do Zakopanego, do pensjonatu ciotki, uwikลanej w romans z ลผonatym sฤ siadem. Kinga chce tylko spokoju i ciszy, ale los potrafi zakpiฤ i zsyลa jej Krzysztofa, ratownika TOPR-u, ktรณry pojawia siฤ wtedy, gdy kobieta obezwลadnia zลodzieja torebek na Krupรณwkach.
Od tej chwili ON nie daje jej spokoju. Proponuje kawฤ, rozmowฤ, wspรณlny spacer. A ONA broni siฤ, jak moลผe โ przed nim, przed sobฤ i przed tym, co postanowiลa: ลผadnych facetรณw wiฤcej.
Gdy Kinga otrzymuje telefon z pracy, wie, ลผe musi natychmiast wracaฤ, zostawiajฤ c Zakopaneโฆ i Krzyลka. Czy to, co zaczฤลo siฤ w cieniu gรณr, wystarczy, by odmieniฤ ich ลผycie na zawsze? A moลผe prawdziwe wyzwania dopiero przed nimi?

