“Po koncercie rozjadΔ siΔ do domΓ³w, usiΔ dΔ do swoich stoΕΓ³w. Ale dΕugo nie wytrzymajΔ osobno. Za chwilΔ ktoΕ znΓ³w zapuka do drzwi brata, kuzyna, siostry, w ΕwiΔ teczny wieczΓ³r. ZnΓ³w bΔdΔ rozmowy i wspΓ³lne muzykowanie. Przy stole, przy fortepianie, w kuchni β byle nie osobno. Bo rodzina jest najwaΕΌniejsza.”
Pospieszalscy β genialny klan muzykΓ³w, dwa pokolenia artystΓ³w, instrumentalistΓ³w, aranΕΌerΓ³w, kompozytorΓ³w, producentΓ³w i wokalistΓ³w, ktΓ³rych nazwiska trwale wpisaΕy siΔ w krajobraz polskiej sceny muzycznej: od Czerwonych Gitar i Voo Voo, przez najwiΔksze przeboje Zakopower czy Anny Marii Jopek, po muzykΔ filmowΔ i jazzowe eksperymenty.
Mateusz Pospieszalski, na pytanie, co musiaΕoby siΔ staΔ, by przestaΕ rozmawiaΔ z Janem Pospieszalskim, z ktΓ³rym rΓ³ΕΌniΔ siΔ w poglΔ dach, odpowiada: “Jak to mielibyΕmy nie rozmawiaΔ? PrzecieΕΌ to mΓ³j brat!”
Bo ta ksiΔ ΕΌka to przede wszystkim opowieΕΔ o rodzinie. O dziewiΔciorgu rodzeΕstwa, ktΓ³re dorastaΕo w jednym pokoju na czΔstochowskiej plebanii. O mΕodzieΕczej fascynacji bigbitem i pierwszych rodzinnych wystΔpach. O staraniach, by byΔ razem β mimo ΕwiatopoglΔ dowych podziaΕΓ³w. O pielΔgnowaniu tego, co ΕΔ czy, a nie dzieli. O muzyce, ktΓ³ra pozwala znaleΕΊΔ wspΓ³lny jΔzyk. I o fundamentach, ktΓ³re sΔ nie do ruszenia.

