MiaΕ czternaΕcie lat, gdy zobaczyΕ ojca na kolanach z lufΔ karabinu przy gΕowie. MiaΕ dziewiΔtnaΕcie, gdy wyzwalaΕ PolskΔ jako podporucznik artylerii. MiaΕ czterdzieΕci trzy, gdy ta sama Polska kazaΕa mu siΔ wynosiΔ. βJeΕli Ε»yd chce byΔ uznany za Polaka – rozsΔ dek widaΔ doradza, by staΕ siΔ uchodΕΊcΔ ” – napisaΕ pod koniec ΕΌycia.
BadaΕ wykluczenie, bo poznaΕ je wielokrotnie na wΕasnej skΓ³rze. Niechciane dziecko. Jedyny Ε»yd w klasie. ChΕopiec, ktΓ³ry czytaΕ Jacka Londona, bo niemiaΕ z kim graΔ w piΕkΔ. Potem – uchodΕΊca, ΕΌoΕnierz, komunista, rewizjonista, wygnaniec i jeden z najczΔΕciej cytowanych myΕlicieli wspΓ³Εczesnego Εwiata.
Bauman wprost i swoimi sΕowami opowiada o ucieczce z bombardowanego Poznania i krzyku βTu jest moja mat’!”, ktΓ³ry uratowaΕ rodzinie ΕΌycie na sowieckiej granicy, o fascynacji komunizmem czy straconych zΕudzeniach po referacie Chruszczowa. Wraca do Marca β68, pogrΓ³ΕΌek oraz wyjazdu, z ktΓ³rego nie byΕo powrotu.
Gdy w Europie powraca jΔzyk wykluczenia, a granice znΓ³w dzielΔ ludzi na βswoich” i βobcych”, wspomnienia Baumana czyta siΔ nie jak historiΔ minionΔ , lecz jak ostrzeΕΌenie – napisane przez kogoΕ, kto kaΕΌdy z tych mechanizmΓ³w przeΕΌyΕ osobiΕcie.

