Karolina Lewestam chce nam opowiedzieΔ o wszystkich swoich matkach: o kobietach, ktΓ³re zabieraΕy jΔ w podrΓ³ΕΌe po dolnoΕlΔ skich lumpeksach i szpitalach; ktΓ³re na strychu, pijΔ c domowe wino, przymierzaΕy uΕΌywane ciuchy i inne moΕΌliwe ΕΌycia; ktΓ³re trwaΕy latami przy wszystkich potrzebujΔ cych opieki. O tych, ktΓ³re byΕy dla niej wtedy βstarymi babamiβ i ktΓ³rymi nigdy nie chciaΕa zostaΔ.
DziΕ, bΔdΔ c w ich wieku, stawia pytanie o to, gdzie przebiegajΔ granice miΔdzy byciem dziewczynkΔ , kobietΔ i βstarΔ babΔ β. I czemu tak trudno siΔ ponad nimi porozumieΔ.
OsiΔ opowieΕci czyni ubrania β zwornik kobiecych rozmΓ³w, rekwizyt tworzenia toΕΌsamoΕci i wehikuΕ wspomnieΕ. W centrum uwagi stawia kobiece ciaΕo, ktΓ³re z ciaΕa dziewczyny staje siΔ ciaΕem matki. KtΓ³re niepostrzeΕΌenie zaczyna byΔ walutΔ i towarem, by nagle przestaΔ byΔ obiektem poΕΌΔ dania. KtΓ³re zdaje siΔ byΔ niezwyciΔΕΌone, a potem nieuchronnie zawodzi.
W tej intymnej, peΕnej absurdalnego humoru opowieΕci Lewestam staje obok Miry MarcinΓ³w, Elizy KΔ ckiej i Katarzyny Sobczuk. Poddaje wΕasne ΕΌycie literackiemu namysΕowi, mierzΔ c siΔ z kulturowym obrazem kobiecej mΕodoΕci i staroΕci.

